Od kilku tygodni w Internecie można przeczytać alarmujące nagłówki: „Lex Szarlatan zlikwiduje kosmetologię”, „Kosmetolodzy nie będą mogli wykonywać zabiegów”, „To koniec branży beauty”. Czy rzeczywiście tak jest?
Projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta nie zakazuje wykonywania zawodu kosmetologa ani prowadzenia gabinetu kosmetologicznego. Nie oznacza to jednak, że branża beauty może całkowicie zignorować nowe przepisy. Wręcz przeciwnie – część regulacji może mieć istotne znaczenie dla sposobu wykonywania niektórych zabiegów oraz ich reklamowania.
Czym jest praktyka pseudomedyczna?
Projekt wprowadza definicję tzw. praktyki pseudomedycznej. Obejmuje ona przede wszystkim sytuacje:
- wykonywania świadczeń zdrowotnych przez osobę niewykonującą zawodu medycznego, jeżeli stwarzają one ryzyko uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub śmierci;
- oferowanie lub stosowanie metod diagnostycznych albo leczniczych w sposób wprowadzający pacjentów w błąd co do ich właściwości w zakresie diagnostyki lub leczenia małoletnich, chorób onkologicznych, ciężkich nieuleczalnych chorób oraz zaburzeń psychicznych;
- wykonywanie działalności leczniczej bez wymaganego wpisu do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą.
Oznacza to, że projekt nie koncentruje się na konkretnym zawodzie, lecz na określonych zachowaniach i sposobie prowadzenia działalności.
Czy kosmetologia będzie zakazana?
Nie. Projekt nie przewiduje zakazu prowadzenia gabinetów kosmetologicznych ani wykonywania zabiegów kosmetologicznych jako takich.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie wykonywane obecnie zabiegi pozostaną całkowicie poza zakresem zainteresowania nowych przepisów.
Kluczowe pytanie brzmi bowiem: Czy dany zabieg jest wyłącznie usługą kosmetologiczną, czy może zostać uznany za świadczenie zdrowotne?
Jeżeli określony zabieg zostałby zakwalifikowany jako świadczenie zdrowotne, a wykonywałaby go osoba niewykonująca zawodu medycznego, mogłoby powstać ryzyko uznania takiej działalności za praktykę pseudomedyczną.
To właśnie ten element przepisów może mieć największe znaczenie dla części branży beauty, zwłaszcza w odniesieniu do bardziej inwazyjnych procedur.
Reklama może być równie ważna jak sam zabieg
Drugim obszarem, na który warto zwrócić szczególną uwagę, jest sposób komunikowania usług.
Projekt przewiduje regulacje dotyczące praktyk pseudomedycznych oraz dezinformacji medycznej. W praktyce oznacza to, że znaczenie może mieć nie tylko to, jaki zabieg jest wykonywany, ale również to, w jaki sposób jest reklamowany i jakie efekty są obiecywane klientom.
Ryzyko mogą budzić komunikaty sugerujące, że zabieg:
- leczy choroby,
- zastępuje konsultację lekarską,
- eliminuje konieczność diagnostyki,
- stanowi alternatywę dla leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną.
Przykładowo, wątpliwości mogą budzić sformułowania takie jak:
- „Leczymy choroby skóry.”
- „Po naszym zabiegu nie będziesz już potrzebować dermatologa.”
- „Nie musisz iść do lekarza.”
- „Wyleczymy łuszczycę.”
Ostateczna ocena takich komunikatów będzie zależała od praktyki stosowania nowych przepisów przez Rzecznika Praw Pacjenta oraz sądy.
Czy każdy kosmetolog powinien się obawiać?
Nie. Projekt nie jest wymierzony w kosmetologów jako grupę zawodową. Nie oznacza również, że każdy zabieg wykonywany przez kosmetologa będzie uznawany za praktykę pseudomedyczną.
Każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny. Znaczenie będzie miał przede wszystkim:
- charakter wykonywanego zabiegu,
- jego cel,
- sposób reklamowania,
- zakres kompetencji osoby wykonującej zabieg,
- ewentualna kwalifikacja danej usługi jako świadczenia zdrowotnego.
Jakie sankcje przewiduje projekt?
Projekt przyznaje Rzecznikowi Praw Pacjenta nowe kompetencje.
W określonych przypadkach będzie on mógł między innymi:
- nakazać zaprzestanie stosowania praktyki pseudomedycznej,
- nakazać usunięcie skutków naruszenia,
- opublikować decyzję,
- prowadzić rejestr podmiotów prowadzących dezinformację medyczną.
Projekt przewiduje również możliwość nałożenia kary pieniężnej nawet do 1 000 000 zł.
Warto jednak pamiętać, że kara nie będzie nakładana automatycznie. Przepisy przewidują określoną procedurę, a możliwość zastosowania sankcji zależy od spełnienia przesłanek wskazanych w ustawie.
Co warto zrobić już teraz?
Choć przepisy jeszcze nie weszły w życie, jest to dobry moment, aby przeprowadzić audyt swojej działalności.
Warto przeanalizować:
- zakres wykonywanych zabiegów,
- ofertę gabinetu,
- opisy usług,
- stronę internetową,
- profile w mediach społecznościowych,
- reklamy,
- materiały marketingowe,
- regulaminy i zgody,
- współpracę z lekarzami oraz innymi specjalistami,
- sposób komunikowania efektów zabiegów.
Nie każda działalność będzie wymagała zmian. Każdy gabinet działa jednak w oparciu o inny model biznesowy, wykonuje inne procedury i kieruje do klientów (pacjentów) odmienne komunikaty marketingowe. Dlatego nie istnieje jedno rozwiązanie odpowiednie dla wszystkich przedsiębiorców.
Jeżeli prowadzisz gabinet kosmetologiczny lub działalność z branży beauty, warto już teraz zweryfikować, czy oferowane usługi, sposób ich wykonywania oraz komunikacja marketingowa są zgodne z kierunkiem projektowanych zmian. W wielu przypadkach niewielka modyfikacja przekazu może okazać się równie ważna jak sam zakres świadczonych usług.
Pamiętaj również, że opisane przepisy dotyczą przepisów ustawy, które na dzień publikacji niniejszego artykułu nie weszły w życie.
Wykorzystane źródła:
– ustawa z dnia 3 lipca 2026 r. o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta; druk nr 2598.
Artykuł ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy z uwzględnieniem jej okoliczności.


